-Elana! Elana! Obudź się!-Togo szturchał kotką, lecz ta nie dawała żadnych znaków życia. Erik przyłożył ucho do jej piersi i orzekł:
-Żyje. Jest tylko nieprzytomna.
Armeti przypatrywał się jednak czemuś innemu. Ani nie kociętom, ani nie ojcu walczącemu z drobiem. Zauważył jakąś dziewczynkę obserwującą kocura bijącego gęsi i kury... Przypatrywała się też kociętom. Franko też to zauważył i krzyknął:
-Dzieci, zanieście Elanę do obory! Uważajcie, widziano nas!
Dziewczynka zniknęła w swoim domu. Franko odetchnął z ulga i przyjrzał się pokonanemu drobowi.
-No, nareszcie... Chodźmy do domu...- Odwrócił się do kociąt szczerząc zęby.
Armeti czuł niepokój. Spojrzał po raz kolejny w stronę drzwi od ludzkiego domu i zauważył nie tylko dziewczynkę, ale i dorosłego mężczyznę z bronią w ręku...
-Tato! Uważaj! -Krzyknął ostrzegawczo.
Franko zerwał się ze strachu. Padły trzy strzały.
Kocur uskoczył jednak zwinnie w powietrze. Ale zauważył zagrożenie, bo zawołał:
-Dzieci.... Uciekajcie!
Kocięta zaczęły się zbierać do ucieczki. Armeti stał w miejscu. Mężczyzna strzelał dalej, a jego ojciec cały czas uskakiwał padanym pociskom. Nagle z krzaków wyskoczył pies. Franko zjerzył się i wpatrywał psu w oczy mraucząc: "Odczep się"!
Armeti skierował wzrok na mężczyznę. Celował w brzuch kocura.
- Tato! Uwaga! - Wrzasnął.
Mężczyzna nacisnął spust.
-NIEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Franko zgiął się w pół, spojrzał na kocięta i upadł. Armeti przyglądał się mu ze strachem. Nie, to nie może być prawda!!! Nie jego tata! Nie!
Mężczyzna zauważył kocięta. Padł kolejny strzał. Tym razem w psa. Potem skierował lufę na kotki.
PAFF!
-Auaaaaa!!!!!! Mój ogon!!!! -Pisnął Togo.
-Togo! -Przestraszyła się Rita, lecz na szczęście był to chybiony strzał człowieka.
Nagle zjawili się Sezam i Nepal. Skoczyli na mężczyznę, ten krzyknął ze złości i w końcu wrócił szybko do domu. Armeti podbiegł do ojca.
-Tatuś....?
Franko leżał jeszcze ciepły, oczy miał otwarte, wpatrywające się w kocurka. Armeti nie mógł -Tatusiu! Kocham cię! BŁAGAM, NIE ODCHODŹ!
-Armeti... -Zagadnęła nieśmiało Rita, ale Armeti odtrącił ją.
-Nie! Ja tu zostaję! Z tatą! On zaraz wstanie, na pewno tylko chce zwieść wrogów, prawda tato?
Franko jednak tkwił bez ruchu.
-Nie patrz się tak na mnie! Wstań! Nie ma czasu, zaraz obiad!
Franko leżał i leżał. Armetiemu zwilgotniały oczy.
-Tatusiu... Błagam, nie zostawiaj mnie! Potrzebuję cię! Musisz wstać, weźmiesz mnie wtedy na grzbiet, zaniesiesz do domu... Tato! BŁAGAM ODEZWIJ SIĘ! WSTAŃ, UŚMIECHNIJ SIĘ, WRACAJMY DO DOMU! BŁAGAM!
Nepal i Sezam podeszli do Franko. Westchnęli ze smutkiem. Sezam zmarkotniały powiedział:
-Armeti, wiem że to trudne, ale musisz...
-On żyje! - Upierał się Armeti. -Nie zostawiłby mnie!
-Nie, on umarł. Niestety, ale takie życie!
-Kłamiecie! Nie! On żyje! To żart! -Krzyczał Armeti, coraz mniej w to wierząc.
*****************************************************************************************************************
Łąka, nad grobem Franko.
-To był ciężki cios dla całego rodu. Przeżywamy jego śmierć i łączymy się z wami, Inez i Armeti w ciężkim żalu i boleści. -mówiła Ariana.
Armeti nie słuchał. To tylko puste słowa. Patrzył w ścianę i myślał: Czemu jego kochany tatuś? Ten uśmiech, futerko, miłość, radość... NIE MA TEGO! I już nie będzie.
Rozpłakał się. To wszystko przez Erika. To on ich tam wyprowadził, a Narik... zawołał akurat jego tatę....
Zasnął z łzami na oczach i bólem w sercu. Spoczywaj w pokoju Franko...
no nie, popłakałem się :( Bardzo smutna, ale za to ciekawa opowieśc!
autor (Login WP): pusior1996
blog: pusior.bloog.pl
Bardzo smutne...ale takie jest życie...zbyt brutalne...jednak musisz coś zrobic z tekstem...po prawej stronie chowa się pod informacjami o blogu i nie można doczytać..pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy:))
autor: Beata
Super!!!







autor: Izka
Super!!!







autor: Izka
niedziela, 21 marca 2010
Licznik odwiedzin: 5413
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
To jest saga o pewnym rodzie- Koty Od Tokarza, stąd nazwa. Każdy kot ma ciekawą historię, niepowtarzalną... ps. Dużo osób przestało czytać po śmierci Armetiego i Zoi. To jest saga o RODZIE, a nie o...
więcej...To jest saga o pewnym rodzie- Koty Od Tokarza, stąd nazwa. Każdy kot ma ciekawą historię, niepowtarzalną... ps. Dużo osób przestało czytać po śmierci Armetiego i Zoi. To jest saga o RODZIE, a nie opowiastka z nimi w roli głównej.
schowaj...Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: