Bloog Wirtualna Polska
losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Zdjęcia w galeriach.


cz1

środa, 02 września 2009 15:21
-Mamo, a czy to prawda że jak byłam ledwo po urodzeniu, zostałam podrzucona?
Łatka spojrzała na nią zdziwiona.
-Co? Oczywiście, że nie! Dlaczego tak myślisz?
-Bo Felek i Klusek tak mówią! Proszę, powiedz że to nieprawda! Ja tak chcę być częścią naszego wspaniałego rodu!
-I jesteś-powiedziała Łatka. -Felek i Klusek są w wieku urwisów, i lubią robić żarty. Nie bierz sobie tego do serca...
Przybiegli Felek z Kluskiem
-A twoją mamą była żaba! Poważnie!-Zapieral się Klusek.-Dlatego jesteś taka mała!
-Mamooo!!
-Przestańcie! Bo ona to bierze na serio!!
Kocurki zrobiły niewinne minki.
-Przepraszamy...-odezwali się oboje i znikli w podskokach za drzewem.
-Jestem od nich mniejsza, a o wiele mądrzejsza!-Uśmiechnęła się Kari.
-Można tak powiedzieć, ale was wszystkich kocham na równi!-Orzekła Łatka wesoło i dodała: -Ale za to ty masz niecodzienną pasję! Jesteś pierwszym kotem w historii który interesuje się przodkami. Będziesz ważna w rodzie!
-Fantastycznie!-Cieszyła się Kari.-Czyli naprawdę nie jestem córką żaby i królika!
Przyszedł Puszek.
-Łatka, czy możesz ty dziś iść na małe polowanie? -Zapytał grzecznie.-Po wczorajszej "rzeźni" z tym czarnym boli mnie noga!
(Bo Łatka też ma zalotników! Ostatniego, zbyt namolnego Puszek musiał przetrzepać, z czego też nie wyszedł bez szwanku).
=====
CDN  bo idę na basen i trampolinę...

komentarze (1) | dodaj komentarz

cz.2

piątek, 04 września 2009 19:15
-Oczywiście-zgodziła się Łatka i wstała.-Postaram się wrócić najszybciej jak się da!
Puszek uśmiechnął się.
-To miło. Kocham cię, powodzenia!
Łatka puściła mu oczko i poszła.
-Ciekawe co złapie!-Powiedziała Kari i przysiadła na trawie.-Eeeeehh.. Chciałabym, żeby to był jakiś ptak!
-Ptak?-Zaciekawił się Puszek.-Jesteś chyba jedynym kotem u Tokarza, który lubi ptaki! To znaczy... Nie pogardzi się nimi ale myszy....
-Phi..-żachnęła się kicia.-Myszy to byle co. Ale ptaki... Mmmm, pychota!
-O czym rozmawiacie!-białobura kotka przybliżała się do rozmówców. Puszek wlepił w nią  wzrok i zaraz potem wbił go w ziemię.
-O, cześć Kanis...-westchnął.
-Czemu smuci cię mój widok, tato?
-To głupie... Ale przez chwilę myślałem że ty to Mister...
Kanis westchnęła cicho.
-Ja też za nią tęsknię-oznajmiła po chwili ciszy.-Była wspaniała, ale miejmy nadzieję że teraz ma lepiej niż tu...
-A ja nawet jej nie poznałam!-Smuciła się Kari.
Kanis szturchnęła siostrzyczkę w bok.
-Hej, hej! Ale poznałaś też nas! Kto wie, kiedy przyjdzie czas i na mnie?
-Nie mów tak-mruknął Puszek.-Za dużo bólu sprawia nam los w tym rodzie... Przecież Armetiego i Zoi nikt nie objął jakąś klątwą! Mamy koszmarnego pecha!!...
-Ale i szczęście! Tatku, nie narzekaj.. Moglibyśmy nie mieć tego terenu, tylu przyjaciół, mogłoby nie być nas! A ty mógłbyś dalej żyć w Krynicy z braćmi!
Puszek zamyślił się, ale prędko wrócił do rzeczywistości.
-Bracia... Ah, tak! Wikol nie żyje, matka też. A Rutka nie chciałbym spotkać. Pewnie też już odszedł...
-Nienawidzi cię?-Zapytała Kanis i usiadła bliżej ojca.-Nie pzejmuj się, musi być głupcem, skoro nie lubi takiego wspaniałego kota!
Puszek uśmiechnął się do córki.
'A kocury musza być glupcami, żeby nie chcieć zostać twoim mężem...'-pomyślał, ale nie powiedział tego na głos. Po co znów ranić Kanis?
===
Łatka była w lesie. Las...
Czy to w tym lesie Bella spotkała Nessę?
Wtedy Nessa czyhała na jej życie, i przeliczyła się...
Z jej strony wszystko milczy. Czy to już koniec rodziny Nessy?
Dochodziły inne zmartwienia. Wojna ze szczurami, psami... No i pech... Ale to musi planować tak los!
Mysz!
Łatka złapala jedną mysz, po czym pomyślała o Kari. Co ona tak naprawdę lubi...?
Hm...Może ptaki?
Spojrzała w górę. Gniazdo! Może się udać! Tam mogą być jakieś ptaki...
W zasadzie Łatka nie lubiła zabijać piskląt, ale takie jest prawo natury...Łańcuch pokarmowy. Każdy je każdego... Nieprzyjemna sprawa...
Kotka wdrapała się na górę. Gniazdo... Już blisko!
Podciągnęła się na łapach i znalazła tuż obok celu...
Ale gniazdo jest puste...
Zrezygnowana westchnęła cicho. Wtem poczuła, że gałąź pod nią się kruszy.
-Ups...-Jęknęła cicho. Podniosła nogę, i wciągnęła swoje ciało na gniazdo. Było spore, może to jakiegoś dużego ptaka?
Ale mimo rozmiarów, gniazdo nie było przeznaczone dla dorosłej kocicy. Zaczęło się przechylać.
-Oj...-Szepnęła Łatka i przesunęła się w drugą stronę, by zrównać ciężar po obu stronach. Ale cofnęła się za daleko. Gniazdo wysunęło się jej spod łap, po czym spadlo z drzewa. Łatka próbowała jeszcze chwycić się gałęzi na któej było gniazdo, ale uderzyła głową w solidną gałąź i spadła w dół.
==============================
udało się!!! Napisałam wpis!! <jupi> jak znów będzie dostęp do kompa, opublikuję kolejny. pozdrowionka ;)

komentarze (0) | dodaj komentarz

poszukiwania

sobota, 05 września 2009 13:55
-Szukałeś porządnie?
-Tak. Ani śladu...
Felek przytulił ojca.
-Nic jej nie będzie, nie bój się... No w końcu jest dorosła i doświadczona, na pewno da sobie radę w każdej sytuacji!
-Boję się o nią...-Puszek przymknął powieki, by nie zacząć płakać.-Mimo wszystko nie mogę tu tak siedzieć bezczynnie i czekać,podczas gdy ona może potrzebować pomocy...
Felek spojrzał na Kanis.
-Zaopiekuj się Kari-powiedział.-Ja, tato Klusek i Meg poszukamy mamy.
-Ja też chcę!-Denerwowała się mała Kari, ale Felek dodał:
-Nie potrzebujemy jeszcze dzieci na karku-wystarczy strachu o mamę!
Kari była wciąż niepocieszona, gdy czwórka kotów wyruszyła na poszukiwania.
***
Łatka ocknęła się. Co się stało?
Polowanie, gniazdo, upadek...
Powoli zaczęła przypominać sobie kolejność wydarzeń.
Musi wracać!
Podniosła się, ale zaraz z jękiem padła spowrotem na ziemię. Wszystko ją strasznie bolało.
Ale czy nie spadła w lesie pod drzewem?
To czemu jest w jakiejś jamce?
Mimo bólu podniosła się i usiadła. Było tu ciemno, ale jej oczy potrafiły widzieć w ciemnościach, więc rozejrzała się.
Wtem ktoś wszedł do jamki.
-Puszek?-Zapytała, ale był to jakiś biały kocur, który na imię 'Puszek' skamieniał.
Wtedy podszedł do niej i pchnął.
-Auć-pisnęła Łatka upadając na ziemię, a kocur zdenerwowany warknął:
-Puszek!? Znasz Puszka?! Czarnobiałego, tak?!
-T..ak... Ale... On jest z Krynicy i wątpię żebyś...
Kocur syknął z wściekłością.
-Kim dla niego jesteś?!
W Łatce odezwała się złość.
-A co cię to obchodzi?!-Mruknęła gniewnie.-Nawet cię nie znam!
-A powinnaś-kot wyszczerzył zęby w groźnym uśmiechu i dodał:-Kim Dla Niego Jesteś. GADAJ.!
-A co, jeśli powiem że żoną?!-Łatka podniosła się spowrotem i popatrzyła kotu prosto w jaskrawozielone oczy.
Kot usiadł, z wyrazem tryumfu na pyszczku.
-Nayzwam się Rutek-powiedział.- A co do twego mężulka, to jego dni można już policzyć na palcach jednej łapy!
***************
Kari miała już plan w głowie.
-Oj, bracia-szepnęła sama do siebie.-Trzeba mnie było nie uczyć takich sztuczek!
Po tych slowach podeszła do Kanis i zrobiła smutną minkę.
-Co się stało?-Zapytała, a Kari orzekła:
-Jestem strasznie głodna!! Zaraz mi coś wyżre dziurę w żołądku!!
Kanis zamyśliła się.
-No, faktycznie mama nie przyniosła niczego. To czekaj, skoczę za róg po jedzenie!
Pobiegła najszybciej jak się da za sklep i poszukała resztek zdatnych do jedzenia bez komplikacji z żołądkiem.
Ale gdy wróciła, Kari już nie było.
++++

-Dalej nic?! Przecież nie rozpłynęła się w powietrzu!
-No nie wiem-mruknął Klusek. -Wszystko na to wskazuje!
Puszek podszedł pod drzewo.
-Hej, tu leży gniazdo! I widzę krew!-Wykrzyknął.-Ktoś tu musiał leżeć!
-Podejrzewasz, że to mama?-Zapytała Meg, ale jej ojciec zaprzeczył.
-Nie. Ja jestem tego całkowicie pewny.
++++++++++
Kari wiedziała, gdzie jest las. Podczas wycieczek z braćmi znała takie miejsca, o których nie wiedzieli nawet jej rodzice. A te które znali-Były w zasięgu ręki!
Las daleko nie był. Więc Kari znała go na pamięć. Znała wiele kryjówek, jam, ciekawostek i korytarzy, niektórych nawet jej bracia nie znali!
Dlatego zatrzymała się koło dużej dziury. Biegła w dół.
-Tego korytarza jeszcze nie widziałam!-Ucieszyła się koteczka i śmignęła w dół.
++++
Łatka wytrzeszczyła oczy, na widok małej białoczarnej (teraz szarej z kurzy) kulki, która wtoczyła się do jamki.
-Kari?-Zdziwila się, ale gdy zobaczyła wesoły pyszczek i duże jasne oczy, była już pewna tożsamości małej.
-To nie jest dobre miejsce na zabawę...-mruknęła zmartwiona, ale Kari oznajmiła:
-Szukałam cię, wszycy cię szukają! Co się dzieje?
-LEpiej stąd uciekaj, tu jest niebezpieczny kot...
-Kto?-Zdziwila się kicia.
-Twój stryj, który nas nienawidzi!
-Aha...-Westchnęła Kari. -Szkoda. A więc musimy stąd zwiewać!
-Nie znam wyjścia...
-A którędy ja się dostałam?
Łatka popatrzyła w górę.
-Nie zmieszczę tam się. No, i jest na górze, a do góry jest kawałek... Nie umiemy latać!
Kari powiedziała zdecydowanie:
-Ja tam umiem wrócić, ale rzeczywiście jest zbyt wąsko!
Wtem do zza ściany wyszedł Rutek.
-Co do cholery?!
-Ups... Szybko, Kari!
-Wrócę po ciebie mamo!-Pisnęła koteczka i zniknęła w szczelinie.
Ale nie wyszła na góre, tylko skręciła w bok.
-No, Kari...-Szepnęła.-Uda ci się...
I gdy pobiegła jeszcze dalej, zaczęła kopać w dół.
-----------
-Kari jest zdolna-powiedziała Zoja.-Będzie równie ważna jak jej matka i długo będzie najważniejsza u Tokarza!
-Taaak...Po śmierci Łatki i Puszka... Ale jednego się u niej boję...-Westchnął Armeti.-Jest zbyt ufna, zbyt łatwowierna, naiwna... To może sprowadzić nieszczęście!
Rita spojrzała na niego.
-Ale nie musi!-Mruknęła cicho.
++++++--------------------------------***********************************////////////////
;**

komentarze (4) | dodaj komentarz

Bohaterski wyczyn

sobota, 12 września 2009 13:51
-Tu czy nie tu...?-szeptała sama do siebie Kari. -Warto się przekonać!
Podkopała się na sam dół i wypadła z tunelu w kolejną jamę.
-Mamo?-Zapytała, ale krzyknęła przerażona na widok glizd, karakanów i innych obrzydlistw pełznących po ścianach.
-Co tu robisz i kto ty?
W jej stronę zmierzało coś czarnego, podobnego do myszy ale większego, bez ogona i uszu... I najwyraźniej zupełnie ślepego, bo kierowało się węchem.
-A więc jesteś kotem.-Powiedziało stworzonko ruszając noskiem bez ustanku.
-Yyy.. Tak, ale... Ja cię nie zjem!
-W to nie wątpię, bo słyszę po twoim głosie że jesteś dość poczciwą istotką, i w dodatku niewielką... Dziecko. Jak ci na imię?
-Kari. A kim ty jesteś.
-Kretem. A na imię mam Sil, o ile dobrze pamiętam.
Kari chciała podejść do niego, ale pod jej nogi spadł z sufitu czarny robak, wywijając teraz nogami w powietrzu. Kari krzyknęła przestraszona.
-Robactwo cię niepokoi? Nie przejmuj się nim, i spróbuj myśleć jak o nic nie wartych żyjątkach.
Kari przełknęła głośno ślinę, gdy ohydny pająk z ogromnymi nogami przeszedł obok niej.
-To będzie trudne-powiedziała.
=================
-Kim była ta mała kotka?-Pytał Rutek.-Znasz ją?
-To tylko jakieś małe kocię! Zabłądziło i tu wpadło! Gadaliśmy przez chwilę...
-Mam nadzieję, że nic jej nie gadałaś o tym że nie jesteś tu z własnej woli, co?
-A po co miałabym zaprzątać obcemu dziecku głowę?-Łatka umiała nieźle kręcić.
Rutek nie miał już więcej pytań.
===========================================
-Świetnie. Mama może być nieźle ranna, a my nie możemy nic zrobić?-Denerwował się Felek.
-PRzecież jej szukamy!
-Bez efektów!
Meg objęła kocurka.
-Wszyscy się martwimy. I nie spoczniemy, póki nie dowiemy się gdzie ona jest...
-To dobrze.-Westchnął Felek i przymknął powieki.
**************
Wkrótce potem Kari przyzwyczaiła się do robactwa, a zaczęla rozmawiać z kretem. Okazało się, że Sil jest samotnikiem. Mieszka tylko z tym robactwem, którego nie widzi więc mu nie przeszkadza. Kari opowiedziała mu o matce.
-Ooo, to nieciekawie!  Mała, musisz jej pomóc!
-Zablądziłam!-Westchnęła kicia.
-Próboj dalej, nie możesz się poddać!
Kari pożegnała się z nim i wyszła.
-Mogę tylko ci podpowiedzieć, bo wiem-że niżej napewno nie jest. Szukaj wyżej.
Kari podziękowała i zaczęła kopać w górę.
Dokopała się do kolejnej jamki, ale tym razem zamieszkanej przez szczury.
-Ups-pisnęła Kari i zaczęła kopać w bok. Szczury natomiast pobiegły za nią. Ale Kari nie miała w zwyczaju być powolna. Kopała najszybciej jak mogła, a ziemia z łatwością umykała spod jej pazurków.
Wpadła do następnej jamy. Tym razem wpadła na mamę.
-Szczury mnie gonią!-Jęknęła koteczka, wstając prędko.-Uciekajmy stąd!
-Jak?-Zapytała Łatka. -Znowu spadłaś z góry!
Bystry umysł Kari znów się odezwał w jej głowie.
-A jak Rutek się tu dostawał?
-Stamtąd-Łatka wskazała na koniec jamy.
-Tam musi być wyjście!-Orzekła Kari, a na widok szczurzych łbów, wychylających się już z góry krzyknęła:
-Wiejemy!
Łatka czula się już wystarczająco silna, by biec. Wzięła malą na plecy i kazała trzymać się mocno. Po czym wybiegły szybko-właśnie tym wejściem o którym mówiła Kari.
===================================================================================
Przepraszam, że tak mało wpisów udaje mi się opublikowywać... Zrozumcie mnie.

komentarze (0) | dodaj komentarz

Szantaż

czwartek, 24 września 2009 17:13
-Cześć mamo!
Łatka odwróciła się. Stała za nią Meg szczerząc zęby w uśmiechu.
-Wiedziałam że będzie z tobą wszystko ok! I znalazłam cię pierwsza. Felek Klusek i tata są rozdzieleni.
-To niedobrze!-Orzekła Łatka ściągając Kari ze grzbietu.-Trzeba ich odnaleźć, gdyż Rutek może zaraz zacząć mnie szukać!
-Co?-Zdziwiła się Meg. Łatka opowiedziała jej o tym, jak szukała jedzenia i straciła przytomność, jak znalazła się w jamie i ocaliła ją mała Kari.
-No, koteczko jesteśmy z ciebie dumni!-uśmiechnęła się Meg z podziwem. -Widać, że jesteś jedną z nas!
-No, to nikt już nie powie że jestem córką żaby!-Oznajmiła Kari i wszyscy wybuchnęli śmiechem.
Wtem coś wybiegło z krzaków... Kocice przerażone pisnęły.
-To tylko ja, Felek-uśmiechnął się kocur.
-Przybiegł Puszek.
-Ktoś krzyczał? Łatka!-ucieszył się kot na widok odnalezionej żony.
-Witaj kochanie...-Łatka chciała opowiedzieć mężowi o przygodzie, ale w tej chwili krzyk zagłuszył jej głos.
-O Boże, to chyba Klusek!-jęknęła Meg.
=====================
Klusek szedł i szedł. Po rozdzieleniu się czuł się niepewnie. Ale może to jego okazja, by zabłysnąć w rodzinie jako ten, który uratował swą matkę?
Wtem wyskoczył jakiś biały kot. Na jego widok zrobił sympatyczną minę i zapytał:
-Czegoś szukasz?
-Matki-powiedział Klusek.-Jestem Klusek od Tokarza. Szukam mojej mamy.
-Chyba wiem gdzie jest twoja mama... Chodź, pokażę ci. Idź przodem.
Po kilku krokach Klusek padł na ziemię. Kocur skoczył na niego i wbił pazury w kark.
-AAAARGGHH!-Wrzasnął kocurek. 
Po chwili pojawili się pozostali. Kari, Łatka, Felek Meg i Puszek. Na widok tego ostatniego Rutek wyszczerzył zęby w chytrym uśmiechu.
-Kopę lat, Puszek! Pięć lat to sporo czasu, prawda?
-Ale... Przecież... Rutek na pewno nie żyje!
-Błąd! Zawsze byłeś najmniej inteligentny, ale żeby aż tak...?
-Dlaczego wróciłeś?-ciągnął Puszek.-Krynica to rodział zakończony w moim życiu. 
-Nie z celów towarzyskich. Hm... Dokładniej-z zemsty!
-Daj spokój...-westchnął Puszek.
-Krynickie koty cię nienawidzą!-Oznajmił Rutek.-Dlatego chcę, żebyś tam ze mną wrócił. Pogadamy wszyscy razem.
-A jak zaprzeczę i nigdzie nie pójdę?
-To twój synuś zginie...!-Rutek wbił pazury mocniej, a Klusek jęknął z bólem. 
Puszek spojrzał ze smutkiem na rodzinę.
-Ze względu na moją rodzinę... Pójdę z tobą. 
-Nie!-Pisnęła Kari, ale Puszek przytulił ją.
-Nie chcę cię stracić... Muszę to zrobić.
-A ja nie chcę stracić ciebie!-Załkała koteczka.
-Rusz się, nie ma czasu! I nie próbuj żadnych sztuczek, albo wszyscy zginą!
Puszek poraz ostatni spojrzał na rodzinę i odszedł z bratem.
*************************************************
Kolejny wpis niedługo.

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 21 marca 2010

Licznik odwiedzin: 5413

Koci Kalendarzyk :)

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
282930    

O czym będzie ta historia?

To jest saga o pewnym rodzie- Koty Od Tokarza, stąd nazwa. Każdy kot ma ciekawą historię, niepowtarzalną... ps. Dużo osób przestało czytać po śmierci Armetiego i Zoi. To jest saga o RODZIE, a nie o...

więcej...

To jest saga o pewnym rodzie- Koty Od Tokarza, stąd nazwa. Każdy kot ma ciekawą historię, niepowtarzalną... ps. Dużo osób przestało czytać po śmierci Armetiego i Zoi. To jest saga o RODZIE, a nie opowiastka z nimi w roli głównej.

schowaj...

Lubisz? Dopisz się!

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 16.01.2010 16:47:54
  • autor: Miśka ; >
  • treść: Twój blog jest zajeb...

Zaglosuj w imie Kociego Rodu






zobacz wyniki

Szukajcie A Znajdziecie...

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

<bgsound src="http://www.djoles.pl/mp3/pobierz/6951" loop=true>
enneagram: test osobowości

Konkursy i nagrody

Ostatnio przyznana nagroda:

  • data: 15.07.2009 22:57:18
  • autor: Zefirek. xD
  • punkty: 100
  • treść: Tylko nie przestań ...